niedziela, 21 września 2014

Pozdrowienia

Właśnie wróciłam z Coperniconu (świetna impreza, gratuluję organizatorom). Może ktoś z was mnie widział (miałam identyfikator z napisem YUKO). Przy okazji chciałam pozdrowić chłopaków, z którymi grałam w Naruto Shippuuden: Ultimate Ninja Revotulion. Dzięki wam wszystkim ten konwent był dla mnie naprawdę wyjątkowy. Świetnie się bawiłam.

poniedziałek, 15 września 2014

Rozdział 2 część 3


        Od tamtego spotkania minął tydzień, co oznaczało egzamin. Yuko i Sakura, razem z 98 innych dzieci zebrali się przed wejściem do Lasu Śmierci. Dzień był słoneczny, idealny na test. Zasady co roku były inne. W tym roku nie można było spaść z drzewa, ten kto spadł odpadał. Po mniej więcej godzinie czekania zaczęto wpuszczać dzieci w kolejności alfabetycznej. Ledwo co ich wpuścili to już wszyscy się rozbiegli. Powoli rozbrzmiewały kolejne uderzenia bębna. Jedno uderzenie oznaczało jedną osobę, która odpadła. I tak mijały kolejne godziny. W końcu ogłoszono, że pozostało tylko 50 uczestników.
-Ciekawe co się dzieje u siostry. - pomyślała dziewczynka. - Nie widziałam jej przez jakiś czas. Mam nadzieję, że nic jej nie jest. Co to było?
        Yuko zaniepokoił hałas z drzewa niedaleko. Wyskoczył zza niego chłopak uzbrojony w kunai. Zaatakował ją i wywiązał się walka.
       W tym samym czasie, na środku lasu, w głównej wieży byli zgromadzeni wszyscy rodzice, uczestnicy, którzy odpadli oraz rada wioski. Panowało zamieszanie. Prowadzone były statystyki, kto pokonał większą liczbę przeciwników.
-I jak tam Genma. Kto prowadzi?
-Na razie prowadzi Sasuke Uchiha, z liczba pokonanych 18. Zaraz za nim jest Yuko Haruno, z liczbą pokonanych 7.
-Dobra, dzięki.
-Nie, czekaj. Haruno ma już 8 osób.
-Co? Tak szybko?
-Pokonała kogoś kiedy sprawdzałem.
       -W sumie opłaciła się ta walka. - pomyślała Yuko. - W ten sposób mam już drugi kunai. Lepiej go schowam.
Nie minęło dużo czasu, gdy rozległ się ponownie bęben. Po nim dało się słyszeć dobrze znany głos.
-Uwaga, uwaga! Zostało już tylko 10 osób. Są to: Sasuke Uchiha, Yuko Haruno, Shikamaru Nara, Shino Aburame, Choji Akimichi, Kiba Inuzuka, Naruto Uzumaki, Ino Yamanaka, Sakura Haruno oraz Hinata Hyuga.
       Ledwo skończył się komunikat, a słychać było dwa bębny.
-Czyli już tylko osiem osób.
Kiedy to mówiła kolejna osoba odpadła z egzaminu.
       W wieży było większe zamieszanie niż jeszcze 15 minut wcześniej. Zostało ostatnie 7 osób.
-Parzcie! - wykrzyknął Gemna.
-Co się dzieje?
-W zachodniej części lasu skupiło się dużo osób.
-Kto tam jest?
-Wszyscy poza Haruno i Uchiha.
-No, no, no. Patrzcie, już została tylko 2 uczestników.
      W tym samym czasie w północnej części lasu spotkała się 2 ostatnich osób. Wywiązała się walka. Była ona bardzo wyrównana.
-Upadaj w końcu. - pomstowała na chłopca Yuko.
W pewnym momencie Sasuke złapał dziewczynkę za jej kitek.
-Aaa! Puszczaj mnie.
     Po chwili trwania szarpaniny Yuko wyjęła z kieszeni ukryty kunai, złapała za włosy i ścięła je jednym, szybkim ruchem. Kiedy wstała, spojrzała na chłopca i rozpoczęła się kolejna walka. Po paru minutach dziewczynka poślizgnęła się na mchu i upadła.
-Ała! Ty miałeś upaść pierwszy!
W tym momencie gałąź złamała się i chłopiec wylądował koło niej.
-Hmm? Aha ha ha! - zaśmiała się Yuko.
-Co cię tak śmieszy?
-Prosiłam, żebyś upadł i to się stało.
-Czy my się w ogóle znamy?
-Jeszcze nie. - powiedziała wstając. - Jestem Yuko Haruno. Miło cię poznać.
-Jestem Sasuke Uchiha. Musimy wracać.
-Racja. - odparła mu dziewczynka.
-Słuchaj, czy ty nie należysz do tego klanu...
-Jakiego?
-No do tego z obrzeży wioski. Tego z białym kółkiem jak symbolem.
-Aaa... Do tego, znaczy się. Tak, należę do klanu Haruno. Moja babcia jest przywódczynią.
      Rozmawiając poszli razem do wieży. Kiedy tam weszli rozległy się oklaski. Wszyscy gratulowali zwycięzcy. Yuko odsunęła się od wrzawy i poszła do rodziny. Jak tylko zobaczyli znajomą twarz w krótkich włosach rozpromienili się.

środa, 3 września 2014

Rozdział 2 część 2

Oto druga część tego rozdziału. Przepraszam, że trzeba było czekać, ale sprawy prywatne nie dały mi dużo czasu dla siebie. Mam nadzieję, że się spodoba.



-Ech. Znowu to samo. Ani krzty wyjaśnienia. - narzekała dziewczyna w ubrana bordowo – złote kimono.
-Nie narzekaj bywało gorzej.
-To może ja zacznę się przedstawiać. - zaproponowała dziewczyna z klanu Hyuga.
-Zgoda. - dało się słyszeć aprobatę.
-Nazywam się Konata Hyuga i pochodzę z Sunagakure. Mam 12 lat.
-Teraz moja kolej. - powiedział chłopak, który nazywał Yuko księżniczką. - Nazywam się Kusuda Yoshino, pochodzę z Kumogakure i mam 12 lat. Przy okazji chciałem przeprosić tą małą.
-Przeprosiny przyjęte. - odpowiedziała mu Yuko.
-To teraz ja. Jestem Mamoru Momoichi. Jestem z Kirigakure i mam 12 lat.
-Kagami Asuna, 12 lat. Jestem z Iwagakure. - przedstawiła się dziewczyna w kimono.
-Też jestem z Iwagakure. Mam na imię Manabu Ichikawa i też mam 12 lat.
-Jestem Tsukasa Chiba, mam 12 lat i jestem z Kirigakure. - powiedziała dziewczyna z białymi włosami.
-Czas na mnie. Nazywam się Daiki Okamoto, pochodzę z Takigakure. A, mam 12 lat.
-Moja kolej. Jestem Shuji Yoshino,a Kusuda jest moim bratem. I też chciałem cię przeprosić.
-To nic naprawdę. - przyznała Yuko.
-No to teraz twoja kolej. - dodała odwagi dziewczynce Konata.
-Jestem Yuko Haruno, mam 5 lat i pochodzę stąd, czyli z Konohagakure.
-Yuko... Fajne imię. - przyznał Kusuda. - To co mogę nazywać cię księżniczką?
-Zgoda. Tak w ogóle to nawet nie wiem, gdzie jesteśmy.
-Z tego co wiemy to jesteśmy w dawnej siedzibie Hokage.
-To Hokage tutaj pracował nim wybudowano pałac Kage?
-Najprawdopodobniej.
Pomieszczenie, w którym się znajdowali było przestronne, dookoła stały ławki. W innych salach było pusto, były tam tylko maty.
-Chodź Yuko. Pokaż nam się. - zawołała Kagami.
-Oh! Jak ty wyglądasz. - lamentowała Tsukasa.
Dziewczynka była tak naprawdę ubrana w czerwoną bluzę, granatowe spodnie i takie same sandały. Pod bluzą i na rękach miała siateczkę. Za to swoje dość długie włosy miała związane czerwoną wstążką, z kokardą zaraz za grzywką.
-Moja mama kupiła mi ten zestaw. Mówiła, że jest to wygodny i odpowiedni strój na egzamin do Akademii.
-Eh. Siadaj na stole i rozpuść włosy. Chociaż je ułożę. - powiedziała Tsukasa wyciągając szczotkę.
Kiedy rozpuściła włosy, wszyscy westchnęli. Były proste, sięgające dziewczynce do żeber.
-Wiem, że nie są najładniejsze. Sakura ma śliczniejsze.
-Ty nic nie mów. Masz śliczne włosy.
-Naprawdę?
-W stu procentach. - zapewniła ją dziewczyna.
Kiedy tak siedziała na stole, rozmawiała z innymi na temat, dlaczego tu się zebrali. Poznała historię każdego z nich. Oni też trafili tu przez przypadek. Jedni dostali zaproszenie, inni zostali wzięci z ulicy.
-Widzę, że już dobrze się poznaliście. - zaskoczył ich ten sam mężczyzna. - A teraz jeśli pozwolicie, wyjaśnię po co się tu zebraliśmy.
Wszyscy skinęli głowami na znak zgody. Przecież tylko to ich interesował od ponad godziny.
-A więc zostaliście wybrani pośród wszystkich ludzi w waszych wioskach, żeby spełniać bardzo ważną rolę. Od teraz przez najbliższe 10 lat będziecie trenować, aby po tym okresie zostać strażnikami. Strażnicy to osoby, które mają za zadanie chronić wioski przed ogoniastymi bestiami i chronią samych jinchurikich.
-Przepraszam, ale kim są jinchuriki? - spytała Yuko.
-Jinchuriki to jest naczynie na ogoniastą bestię.
-Wracając, zostaliście wybrani z powodu swojej wyjątkowej, bardzo silnej chakry. Takiej jak wy macie, najprawdopodobniej nie ma nikt inny. Czy wszyscy to rozumieją? - starszy jonin popatrzył po zebranych. - Dobrze. A teraz przydzielę was do poszczególnych bestii. Hyuga – Ichibi, Yoshino – Nibi...
-Który Yoshino? - spytali jednocześnie bracia.
-Kusuda. Kontynuujmy. Momoichi – Sanbi, Asuna – Yonbi, Ichikawa – Gobi, Chiba – Rokubi, Okamoto – Nanabi, Yoshino – Hachibi, Haruno – Kyubi. Wasz przydział wybieraliśmy na podstawie mocy waszej chakry. To wszystko, następne spotkanie będzie za 2 tygodnie. Do widzenia.
-Yuko to się dopiero trafiło. - stwierdził Mamoru.
-No Dziewięcioogoniasty. - przyznała Kagami.
-Nie rozumiem. Kim jest Kyubi?
-Jesteś jeszcze na to za młoda. Powiemy ci w swoim czasie.