Kyu-ri
Czyli krótka historia mojego życia. Bo w każdym z nas jest Wola Ognia.
czwartek, 1 stycznia 2015
Happy New Year!!!!
WSZYSTKIEGO DOBREGO Z OKAZJI NOWEGO ROKU!!!!! Jej, ale się cieszę, że ten rok już za nami. Mam nadzieję, że ten nadchodzący będzie dużo lepszy. Dlatego w tym miejscu chciałam życzyć wam wszystkiego co najlepsze, jeśli ktoś w tym roku pisze egzaminy, to zdania ich z jak najlepszymi wynikami, jeśli ktoś jest zakochany, to żeby miłość trwała lub została odwzajemniona. A jak ktoś ma już za sobą to o czym wspomniałam, to niech mu po prostu szczęście i zdrowie dopisują. :) A tak przy okazji, jak u was świętują Nowy Ro, bo w moim rodzinnym mieście jest tak głośno, że zaraz zmarłych pobudzimy. Tak więc jeszcze raz wszystkiego dobrego i szczęśliwego Nowego Roku.
wtorek, 23 grudnia 2014
Merīkurisumasu! One-shot "Tylko sen..."
Wesołych Świąt Bożego Narodzenia!!! Z tej okazji postanowiłam zrobić wam niespodziankę i napisać one-shota. Mam nadzieję, że się spodoba, bo szczerze to moje pierwsze podejście z tego typu rzeczami. Zwykle jak coś pisałam to wychodziło dużo dłuższe (chcę napisać coś krótkiego, mówię sobie, że będzie miało tylko 3 strony, piszę, piszę, piszę i nagle mam 12 stron (a to dopiero wstęp)). Ale nie przedłużając. Zapraszam do czytania. Merry Christmas and Happy New Year!
Konoha.
Konohagakure no Sato. Wioska Ukryta w Liściach. Jedna i ta sama
wioska, tylko różnie nazywana. Młoda, 14-letnia dziewczyna wyszła
z budynku szpitala. Ubrana w długą, czerwoną sukienkę z symbolem
klanu na dole i na plecach oraz w czarne, krótkie szorty, które
były prawie całe zakryte. Prawe udo miała owinięte bandażem, a
na nim przypiętą kaburę na kunai'e. Ręce miała zakryte długimi,
jasnoróżowymi rękawiczkami, odsłaniającymi jedynie palce i
połowę ramienia. Czarne, sięgające połowy uda sandały na
obcasie, skrzypiały delikatnie przy każdym ruchu na śniegu. Był
grudzień, zbliżały się święta i, co było tu niecodzienne,
padał śnieg. Małe płatki opadały na czerwony ochraniacz,
zawiązany za grzywką, i na długie, różowe włosy, teraz związane
w połowie. Dziewczyna cicho westchnęła. Został nie cały tydzień
do Wigilii, a ona była na zwolnieniu. A liczyła, że pójdzie teraz
na jakąś misję i będzie mogła zarobić trochę na święta. Ale
los lubi płatać figle i na poprzedniej misji rangi A musiała
zostać ranna. Nie uśmiechało jej się spędzać wolnego w
szpitalu, a tym bardziej samej. Ubłagała Tsunade, by ta pozwoliła
jej wrócić do domu, a i tak była sama. Sensei był poza wioską z
jakąś misją z ANBU, a nocowanie w klanie nie było najlepszym
pomysłem. Postanowiła, że udowodni rodzinie, że jest już dorosła
(przynajmniej na ile może być dorosła dziewczyna, która kończy w
marcu 15 lat).
-Ohime-sama!-przerwał
jej rozmyślania delikatny, kobiecy głos.
W
jej stronę biegła młoda nastolatka z krótkimi, blond włosami
przewiązanymi białą wstążką. Dziewczyna nie była od niej
bardzo starsza. Yuko zatrzymała się i poczekała na podwładną.
-Rin
co się dzieje? Nie spodziewałam się tu ciebie.
-Byłam
na zakupach i zobaczyłam księżniczkę, to pomyślałam, że
mogłabym z księżniczką wrócić.-dopiero teraz zauważyła dwie
siatki w dłoniach blondynki.
-Nie
jest ci zimno? Masz na sobie tylko proste kimono i szalik.
-Nie,
wszystko dobrze.-szczerze się uśmiechnęła.
Porozmawiały
jeszcze chwilę i rozstały się przed domem różowej. Posmutniała
i, by odpędzić złe myśli, postanowiła posprzątać i przygotować
wszystko do świąt.
-
Tydzień później, Wigilia -
Upadła
na poduszki kanapy. Właśnie skończyła wszystko robić. Całe
mieszkanie było już gotowe. Nie chciało się jej wstawać i
przebierać w piżamę. Opadła w ramiona Morfeusza. W pewnym
momencie do pomieszczenia weszła czarna postać. Zobaczył śpiącą
dziewczynę i wziął ją na ręce. Zaniósł ją do jej pokoju,
położył na łóżku i pochylił się. Musnął wargami jej usta.
Gwałtownie się odsunął zdając sobie sprawę ze swojego czynu.
Okrył ją kołdrą i chciał się wycofać. Spojrzał na jej
spokojną twarz. Światło księżyca odbiło się w niebieskich
tęczówkach i delikatnie igrało w blond włosach.
-Wesołych
świąt.-powiedział cicho i wyszedł.
Kiedy
rano się obudziła czuła jeszcze delikatny dotyk czyiś warg na
swoich. Zastanawiała się czy to była prawda, czy tylko sen.
piątek, 14 listopada 2014
Rozdział 2 część 4
Gomen'nasai! Bardzo was przepraszam! Dawno nie wrzucałam nowego rozdziału (a raczej jego fragmentu). To już ostatni fragment, tylko, że teraz jest pewien problem. Otóż nie mam zbytnio weny, by pisać dalej. A znając siebie, jeśli bym pisała tak bez pomysłu wyszłoby masła maślane, a niezbyt chcę byście czytali takie rzeczy. Tak, więc nie przedłużając. Zapraszam do czytania (i komentowania (tylko proszę o jakieś sensowne opinie)).
Od
egzaminu minęło parę dni. Dziewczynka poszła na kolejne spotkanie
strażników.
-Heja
wszystkim! - wykrzyknęła od progu.
-Cześć!
-Jak
było na egzaminie?
-Zdałaś?
- wszystkich ciekawił przebieg sprawdzianu.
Yuko
opowiedziała wszystkim zebranym co działo się w Lesie Śmierci.
-Przepraszam
wszystkich za spóźnienie. - pojawiła się w drzwiach Tsukasa. -
Nie mogłam znaleźć mie.... Aaa!
-Co
się stało? - wszystkich przeraził krzyk dziewczyny.
-Yuko.
Co ty z sobą najlepszego zrobiłaś?
-Moja
mama powiedziała to samo.
-To
nie jest powód do radości. Dzisiaj nie możemy ćwiczyć. Zabieram
was na zakupy.
-Ale
po co? -zapytała Konata. - Jeśli mamy zostać strażnikami to
musimy ćwiczyć.
-Jak
to po co. Yuko zdała do akademii i nie może się tam tak pokazać.
Tak
więc wyszli razem do centrum wioski. Nim minęła godzina kupili
dziewczynce jakieś ubrania.
-To
zostaje nam tylko strój codzienny. Czy wie ktoś gdzie można go
kupić?
-Jest
jeden taki sklep...
-Świetnie.
Prowadź.
Kiedy
doszli na miejsce nie mogli niczego znaleźć.
-Ile
jest jeszcze tych ubrań? - z przebieralni rozległ się cichy
głosik.
-Jeszcze
trochę.
Spędzili
tam parę naście minut, nadal nic nie znajdując. W ten czas
odezwała się sama zainteresowana.
-Czekajcie.
Chyba coś znalazłam.
Po
tych słowach z przebieralni wyszła śliczna osóbka. Ubrana była w
granatowa spódniczkę, takie same sandały oraz w białą bluzkę
przewiązaną w pasie czerwona wstążką.
-I
jak? - spytała się Yuko.
-Idealnie.
Nim
wyszli ze sklepu kupili jeszcze droga czerwona wstążkę i Tsukasa
związała włosy yuko w kok.
-To
dokąd teraz?
-Musimy
się tu rozdzielić.
-Niestety
czas treningu się skończył.
-Widzimy
się za tydzień Yuko-hime.
-Pa
pa.
Wracając
do domu dziewczynka postanowiła przejść się koło akademii.
Nagle zauważyła coś co ją zainteresowało. Kiedy podeszła bliżej
dostrzegła, że jest to osoba. Był to chłopiec z nastroszonymi,
blond włosami i niebieskimi oczami. Na jego policzkach były po trzy
wąsiki.
-
Jak się nazywasz? -spytała nieśmiało. - Tez chodzisz do akademii?
-A
co się to obchodzi? - odpowiedział jej blondyn. - Też będziesz
mnie wytykać palcem jak reszta wioski?
-Nie.
Po prostu chciałam znaleźć sobie kolegę. Niby znam paru ludzi z
wioski, ale
w akademii mam tylko siostrę.
w akademii mam tylko siostrę.
-Czyli
nie będziesz mnie unikać jak ognia?
-Nie.
Jestem Yuko Haruno. A ty?
-Naruto
Uzumaki. Może, jeśli mamy się zakumplować, pójdziemy w takie
jedno miejsce. Dają tam moją ulubiona potrawę.
-Zgoda.
Szli
razem ulicami wioski dopóki nie doszli do małego baru.
-Ichikura
ramen. - przeczytała dziewczynka na jednym z lampionów, którymi
ozdobiony był cały bar. - Ramen... Nigdy go nie jadłam. Dobry
jest?
-Nigdy?
- zdziwił się chłopiec. -To koniecznie musisz spróbować. To
najlepsza potrawa na świecie.
-Skąd
ta pewność. Ja, na przykład, bardzo lubię owoce w czekoladzie.
Mogłabym jeść je w ilościach hurtowych.
-Ja
mam identycznie z ramenem. Mam pomysł. Spróbujesz klasycznego
ramenu i powiesz mi jak ci smakuje. Zgoda?
-No
dobrze. Ale za to ty pójdziesz ze mną któregoś dnia na owoce w
czekoladzie.
-Okej.
Staruszku dwie miseczki ramenu. Jeden miso, drugi klasyczny.
-Już
się robi.-odpowiedział mu starszy mężczyzna za ladą.
Przesiedzieli
w barze trochę czasu poznając się. Zapałali do siebie przyjaźnią.
Yuko spodobał się sposób w jaki jej towarzysz opowiadał.
Postanowili, ze od teraz będą się spotykać w czasie zajęć, jak
i po nich. Wracając do domu Yuko uznała, że był to bardzo
przyjemny dzień. Nie dość, ze dostała nowe, śliczne ubrania, to
jeszcze poznała przyjaciela.
-Tak.
Ten dzień nie mógł być lepszy.
poniedziałek, 27 października 2014
Oświadczenie
Po pierwsze chciałam przeprosić za moją nieobecność na blogu, niestety nie miałam ostatnio za dużo czasu dla siebie + nie mam weny. Możecie być pewni, że będę dalej prowadzić bloga. I w tym miejscu dochodzimy do drugiej kwestii. Otóż, żeby blog trochę odżył wpadłam na pomysł, by wrzucać co jakiś czas obrazki z bohaterami (tymi moimi, jak i z kanonicznymi). Jeśli byłby ktoś zainteresowany to niech do mnie napisze. I po trzecie piszę równolegle inne opowiadanie z Kuroshitsuji z moimi bohaterkami (Anną Sutcliff i Livenną Midford). Jakbyście chcieli je przeczytać to mogę je wrzucać, wystarczy, że do mnie napiszecie (tak jak z obrazkami). To tyle na dziś, czekam na komentarze i odpowiedzi na moje pytania/wezwania (co kto woli). Miłego dnia i pamiętajcie, że w każdym z nas jest Wola Ognia.
niedziela, 21 września 2014
Pozdrowienia
Właśnie wróciłam z Coperniconu (świetna impreza, gratuluję organizatorom). Może ktoś z was mnie widział (miałam identyfikator z napisem YUKO). Przy okazji chciałam pozdrowić chłopaków, z którymi grałam w Naruto Shippuuden: Ultimate Ninja Revotulion. Dzięki wam wszystkim ten konwent był dla mnie naprawdę wyjątkowy. Świetnie się bawiłam.
poniedziałek, 15 września 2014
Rozdział 2 część 3
Od tamtego spotkania minął tydzień, co oznaczało egzamin. Yuko i
Sakura, razem z 98 innych dzieci zebrali się przed wejściem do Lasu
Śmierci. Dzień był słoneczny, idealny na test. Zasady co roku
były inne. W tym roku nie można było spaść z drzewa, ten kto
spadł odpadał. Po mniej więcej godzinie czekania zaczęto
wpuszczać dzieci w kolejności alfabetycznej. Ledwo co ich wpuścili
to już wszyscy się rozbiegli. Powoli
rozbrzmiewały kolejne uderzenia bębna. Jedno uderzenie oznaczało
jedną osobę, która odpadła. I tak mijały kolejne godziny. W
końcu ogłoszono, że pozostało tylko 50 uczestników.
-Ciekawe
co się dzieje u siostry. - pomyślała dziewczynka. - Nie widziałam
jej przez jakiś czas. Mam nadzieję, że nic jej nie jest. Co to
było?
Yuko
zaniepokoił hałas z drzewa niedaleko. Wyskoczył zza niego chłopak
uzbrojony w kunai. Zaatakował ją i wywiązał się walka.
W
tym samym czasie, na środku lasu, w głównej wieży byli
zgromadzeni wszyscy rodzice, uczestnicy, którzy odpadli oraz rada
wioski. Panowało zamieszanie. Prowadzone były statystyki, kto
pokonał większą liczbę przeciwników.
-I
jak tam Genma. Kto prowadzi?
-Na
razie prowadzi Sasuke Uchiha, z liczba pokonanych 18. Zaraz za nim
jest Yuko Haruno, z liczbą pokonanych 7.
-Dobra,
dzięki.
-Nie,
czekaj. Haruno ma już 8 osób.
-Co?
Tak szybko?
-Pokonała
kogoś kiedy sprawdzałem.
-W
sumie opłaciła się ta walka. - pomyślała Yuko. - W ten sposób
mam już drugi kunai. Lepiej go schowam.
Nie
minęło dużo czasu, gdy rozległ się ponownie bęben. Po nim dało
się słyszeć dobrze znany głos.
-Uwaga,
uwaga! Zostało już tylko 10 osób. Są to: Sasuke Uchiha, Yuko
Haruno, Shikamaru Nara, Shino Aburame, Choji Akimichi, Kiba Inuzuka,
Naruto Uzumaki, Ino Yamanaka, Sakura Haruno oraz Hinata Hyuga.
Ledwo
skończył się komunikat, a słychać było dwa bębny.
-Czyli
już tylko osiem osób.
Kiedy
to mówiła kolejna osoba odpadła z egzaminu.
W
wieży było większe zamieszanie niż jeszcze 15 minut wcześniej.
Zostało ostatnie 7 osób.
-Parzcie!
- wykrzyknął Gemna.
-Co
się dzieje?
-W
zachodniej części lasu skupiło się dużo osób.
-Kto
tam jest?
-Wszyscy
poza Haruno i Uchiha.
-No,
no, no. Patrzcie, już została tylko 2 uczestników.
W
tym samym czasie w północnej części lasu spotkała się 2
ostatnich osób. Wywiązała się walka. Była ona bardzo wyrównana.
-Upadaj
w końcu. - pomstowała na chłopca Yuko.
W
pewnym momencie Sasuke złapał dziewczynkę za jej kitek.
-Aaa!
Puszczaj mnie.
Po
chwili trwania szarpaniny Yuko wyjęła z kieszeni ukryty kunai,
złapała za włosy i ścięła je jednym, szybkim ruchem. Kiedy
wstała, spojrzała na chłopca i rozpoczęła się kolejna walka. Po
paru minutach dziewczynka poślizgnęła się na mchu i upadła.
-Ała!
Ty miałeś upaść pierwszy!
W
tym momencie gałąź złamała się i chłopiec wylądował koło
niej.
-Hmm?
Aha ha ha! - zaśmiała się Yuko.
-Co
cię tak śmieszy?
-Prosiłam,
żebyś upadł i to się stało.
-Czy
my się w ogóle znamy?
-Jeszcze
nie. - powiedziała wstając. - Jestem Yuko Haruno. Miło cię
poznać.
-Jestem
Sasuke Uchiha. Musimy wracać.
-Racja.
- odparła mu dziewczynka.
-Słuchaj,
czy ty nie należysz do tego klanu...
-Jakiego?
-No
do tego z obrzeży wioski. Tego z białym kółkiem jak symbolem.
-Aaa... Do tego, znaczy się. Tak, należę do klanu Haruno. Moja
babcia jest przywódczynią.
Rozmawiając
poszli razem do wieży. Kiedy tam weszli rozległy się oklaski.
Wszyscy gratulowali zwycięzcy. Yuko odsunęła się od wrzawy i
poszła do rodziny. Jak tylko zobaczyli znajomą twarz w krótkich
włosach rozpromienili się.
środa, 3 września 2014
Rozdział 2 część 2
Oto druga część tego rozdziału. Przepraszam, że trzeba było czekać, ale sprawy prywatne nie dały mi dużo czasu dla siebie. Mam nadzieję, że się spodoba.
-Ech. Znowu to samo. Ani krzty wyjaśnienia. - narzekała dziewczyna
w ubrana bordowo – złote kimono.
-Nie narzekaj bywało gorzej.
-To może ja zacznę się przedstawiać. - zaproponowała dziewczyna
z klanu Hyuga.
-Zgoda. - dało się słyszeć aprobatę.
-Nazywam się Konata Hyuga i pochodzę z Sunagakure. Mam 12 lat.
-Teraz moja kolej. - powiedział chłopak, który nazywał Yuko
księżniczką. - Nazywam się Kusuda Yoshino, pochodzę z Kumogakure
i mam 12 lat. Przy okazji chciałem przeprosić tą małą.
-Przeprosiny przyjęte. - odpowiedziała mu Yuko.
-To teraz ja. Jestem Mamoru Momoichi. Jestem z Kirigakure i mam 12
lat.
-Kagami Asuna, 12 lat. Jestem z Iwagakure. - przedstawiła się
dziewczyna w kimono.
-Też jestem z Iwagakure. Mam na imię Manabu Ichikawa i też mam 12
lat.
-Jestem Tsukasa Chiba, mam 12 lat i jestem z Kirigakure. -
powiedziała dziewczyna z białymi włosami.
-Czas na mnie. Nazywam się Daiki Okamoto, pochodzę z Takigakure. A,
mam 12 lat.
-Moja kolej. Jestem Shuji Yoshino,a Kusuda jest moim bratem. I też
chciałem cię przeprosić.
-To nic naprawdę. - przyznała Yuko.
-No to teraz twoja kolej. - dodała odwagi dziewczynce Konata.
-Jestem Yuko Haruno, mam 5 lat i pochodzę stąd, czyli z
Konohagakure.
-Yuko... Fajne imię. - przyznał Kusuda. - To co mogę nazywać cię
księżniczką?
-Zgoda. Tak w ogóle to nawet nie wiem, gdzie jesteśmy.
-Z tego co wiemy to jesteśmy w dawnej siedzibie Hokage.
-To Hokage tutaj pracował nim wybudowano pałac Kage?
-Najprawdopodobniej.
Pomieszczenie, w którym się znajdowali było przestronne, dookoła
stały ławki. W innych salach było pusto, były tam tylko maty.
-Chodź Yuko. Pokaż nam się. - zawołała Kagami.
-Oh! Jak ty wyglądasz. - lamentowała Tsukasa.
Dziewczynka była tak naprawdę ubrana w czerwoną bluzę, granatowe
spodnie i takie same sandały. Pod bluzą i na rękach miała
siateczkę. Za to swoje dość długie włosy miała związane
czerwoną wstążką, z kokardą zaraz za grzywką.
-Moja mama kupiła mi ten zestaw. Mówiła, że jest to wygodny i
odpowiedni strój na egzamin do Akademii.
-Eh. Siadaj na stole i rozpuść włosy. Chociaż je ułożę. -
powiedziała Tsukasa wyciągając szczotkę.
Kiedy rozpuściła włosy, wszyscy westchnęli. Były proste,
sięgające dziewczynce do żeber.
-Wiem, że nie są najładniejsze. Sakura ma śliczniejsze.
-Ty nic nie mów. Masz śliczne włosy.
-Naprawdę?
-W stu procentach. - zapewniła ją dziewczyna.
Kiedy tak siedziała na stole, rozmawiała z innymi na temat,
dlaczego tu się zebrali. Poznała historię każdego z nich. Oni też
trafili tu przez przypadek. Jedni dostali zaproszenie, inni zostali
wzięci z ulicy.
-Widzę, że już dobrze się poznaliście. - zaskoczył ich ten sam
mężczyzna. - A teraz jeśli pozwolicie, wyjaśnię po co się tu
zebraliśmy.
Wszyscy skinęli głowami na znak zgody. Przecież tylko to ich
interesował od ponad godziny.
-A więc zostaliście wybrani pośród wszystkich ludzi w waszych
wioskach, żeby spełniać bardzo ważną rolę. Od teraz przez
najbliższe 10 lat będziecie trenować, aby po tym okresie zostać
strażnikami. Strażnicy to osoby, które mają za zadanie chronić
wioski przed ogoniastymi bestiami i chronią samych jinchurikich.
-Przepraszam, ale kim są jinchuriki? - spytała Yuko.
-Jinchuriki to jest naczynie na ogoniastą bestię.
-Wracając, zostaliście wybrani z powodu swojej wyjątkowej, bardzo
silnej chakry. Takiej jak wy macie, najprawdopodobniej nie ma nikt
inny. Czy wszyscy to rozumieją? - starszy jonin popatrzył po
zebranych. - Dobrze. A teraz przydzielę was do poszczególnych
bestii. Hyuga – Ichibi, Yoshino – Nibi...
-Który Yoshino? - spytali jednocześnie bracia.
-Kusuda. Kontynuujmy. Momoichi – Sanbi, Asuna – Yonbi, Ichikawa –
Gobi, Chiba – Rokubi, Okamoto – Nanabi, Yoshino – Hachibi,
Haruno – Kyubi. Wasz przydział wybieraliśmy na podstawie mocy
waszej chakry. To wszystko, następne spotkanie będzie za 2
tygodnie. Do widzenia.
-Yuko to się dopiero trafiło. - stwierdził Mamoru.
-No Dziewięcioogoniasty. - przyznała Kagami.
-Nie rozumiem. Kim jest Kyubi?
-Jesteś jeszcze na to za młoda. Powiemy ci w swoim czasie.
Subskrybuj:
Posty (Atom)