wtorek, 23 grudnia 2014

Merīkurisumasu! One-shot "Tylko sen..."

Wesołych Świąt Bożego Narodzenia!!! Z tej okazji postanowiłam zrobić wam niespodziankę i napisać one-shota. Mam nadzieję, że się spodoba, bo szczerze to moje pierwsze podejście z tego typu rzeczami. Zwykle jak coś pisałam to wychodziło dużo dłuższe (chcę napisać coś krótkiego, mówię sobie, że będzie miało tylko 3 strony, piszę, piszę, piszę i nagle mam 12 stron (a to dopiero wstęp)). Ale nie przedłużając. Zapraszam do czytania. Merry Christmas and Happy New Year!




Konoha. Konohagakure no Sato. Wioska Ukryta w Liściach. Jedna i ta sama wioska, tylko różnie nazywana. Młoda, 14-letnia dziewczyna wyszła z budynku szpitala. Ubrana w długą, czerwoną sukienkę z symbolem klanu na dole i na plecach oraz w czarne, krótkie szorty, które były prawie całe zakryte. Prawe udo miała owinięte bandażem, a na nim przypiętą kaburę na kunai'e. Ręce miała zakryte długimi, jasnoróżowymi rękawiczkami, odsłaniającymi jedynie palce i połowę ramienia. Czarne, sięgające połowy uda sandały na obcasie, skrzypiały delikatnie przy każdym ruchu na śniegu. Był grudzień, zbliżały się święta i, co było tu niecodzienne, padał śnieg. Małe płatki opadały na czerwony ochraniacz, zawiązany za grzywką, i na długie, różowe włosy, teraz związane w połowie. Dziewczyna cicho westchnęła. Został nie cały tydzień do Wigilii, a ona była na zwolnieniu. A liczyła, że pójdzie teraz na jakąś misję i będzie mogła zarobić trochę na święta. Ale los lubi płatać figle i na poprzedniej misji rangi A musiała zostać ranna. Nie uśmiechało jej się spędzać wolnego w szpitalu, a tym bardziej samej. Ubłagała Tsunade, by ta pozwoliła jej wrócić do domu, a i tak była sama. Sensei był poza wioską z jakąś misją z ANBU, a nocowanie w klanie nie było najlepszym pomysłem. Postanowiła, że udowodni rodzinie, że jest już dorosła (przynajmniej na ile może być dorosła dziewczyna, która kończy w marcu 15 lat).
-Ohime-sama!-przerwał jej rozmyślania delikatny, kobiecy głos.
W jej stronę biegła młoda nastolatka z krótkimi, blond włosami przewiązanymi białą wstążką. Dziewczyna nie była od niej bardzo starsza. Yuko zatrzymała się i poczekała na podwładną.
-Rin co się dzieje? Nie spodziewałam się tu ciebie.
-Byłam na zakupach i zobaczyłam księżniczkę, to pomyślałam, że mogłabym z księżniczką wrócić.-dopiero teraz zauważyła dwie siatki w dłoniach blondynki.
-Nie jest ci zimno? Masz na sobie tylko proste kimono i szalik.
-Nie, wszystko dobrze.-szczerze się uśmiechnęła.
Porozmawiały jeszcze chwilę i rozstały się przed domem różowej. Posmutniała i, by odpędzić złe myśli, postanowiła posprzątać i przygotować wszystko do świąt.

- Tydzień później, Wigilia -

Upadła na poduszki kanapy. Właśnie skończyła wszystko robić. Całe mieszkanie było już gotowe. Nie chciało się jej wstawać i przebierać w piżamę. Opadła w ramiona Morfeusza. W pewnym momencie do pomieszczenia weszła czarna postać. Zobaczył śpiącą dziewczynę i wziął ją na ręce. Zaniósł ją do jej pokoju, położył na łóżku i pochylił się. Musnął wargami jej usta. Gwałtownie się odsunął zdając sobie sprawę ze swojego czynu. Okrył ją kołdrą i chciał się wycofać. Spojrzał na jej spokojną twarz. Światło księżyca odbiło się w niebieskich tęczówkach i delikatnie igrało w blond włosach.
-Wesołych świąt.-powiedział cicho i wyszedł.
Kiedy rano się obudziła czuła jeszcze delikatny dotyk czyiś warg na swoich. Zastanawiała się czy to była prawda, czy tylko sen.