sobota, 16 sierpnia 2014

Rozdział 2 część 1

Od razu chciałam zapowiedzieć, że ten rozdział będzie w paru częściach. Wiem, że wyszedł za długi ; _ ; Mam nadzieję, że się spodoba oraz prosiłabym o opinię na temat co myślicie o historii i na temat bloga. Jestem otwarta na krytykę i pochwały (nie to, że jestem próżna i, że jakoś genialnie piszę). Życzę miłego czytania i czekam na komentarze.



       Od wydarzeń pamiętnej nocy minęło 5 lat. Yuko i Sakura wyrosły. Zbliżał się sierpień, okres egzaminów do Akademii Ninja. Test polegał na tym, że 100 dzieci „wrzuca się” na teren Lasu Śmierci i ostatnie 50 osób zostaje przyjętych do Akademii. Rodzice wszystkich dzieci zakwalifikowanych do sprawdzianu umiejętności poganiali dziatwę do nauki. Klan Haruno miał się czym chwalić. Obie siostry zakwalifikowały się W czasie, kiedy Mebuki Haruno powtarzała z Sakurą podstawy, Yuko wyszła do jedynego miejsca, gdzie czuła się swobodnie – do biblioteki. A w tym okresie miała pretekst żeby tam chodzić.
-A to ty Yuko. - przywitała ją bibliotekarka. - Ostatnio często tu przychodzisz.
-Zbliża się egzamin do Akademii i chciałam trochę poczytać.
-Rozumiem to. Zajmiesz się sobą sama? Mam jeszcze parę osób i ….
-Spokojnie dam sobie radę.
       Kiedy tylko bibliotekarka odeszła Yuko poszła do zakazanego działu. Nikt tam nie przebywał, zresztą jak zawsze. Był to dział o ogoniastych bestiach. Yuko nikomu tego nie mówiła, ale ogoniaste bestie ją interesowały odkąd pamięta. Coś ją jednak zaniepokoiło. Ktoś był w tym dziale, ale kto.
-Kto tu jest?! - dziewczynka krzyknęła najgłośniej jak potrafiła, a ponieważ nikt jej nie odpowiedział krzyknęła – Kimkolwiek jesteś wyjdź z ukrycia i to natychmiast!
        To co wydarzyło się potem trwało tylko parę sekund. Yuko została uśpiona i przeniesiona do pewnego domu. Obudziła się w holu, oślepiona światłem pochodzącym z pokoju obok. Nieśmiało weszła tam.
-O patrzcie! Obudziła się nasza księżniczka.
-Słodka jest.
-A jaka mała, myślałam, że przyprowadzą kogoś takiego jak my. - rozlegały się zewsząd głosy.
-Nie jestem taka mała! - wykrzyknęła Yuko.
-Oczywiście, że nie księżniczko. - odpowiedział jej jakiś chłopak.
-Nie nazywaj mnie tak.
-A jaka dzielna. - naśmiewał się z niej dalej inny chłopak.
-Wcale nie. - zaszlochała dziewczynka – Wcale nie jesteście fajni.
-Uspokójcie się chłopcy. Nie widzicie, że zaczęła przez was płakać. - powiedziała wysoka, ładna dziewczyna przytulając Yuko.
        W jej ramionach dziewczynka powoli się uspokoiła. Kiedy przestała się tulić, spojrzała na twarz tej kobiety.
-Ojej, ale ty masz piękne, białe oczy. - zachwyciła się Yuko. - Zupełnie nie podobne do tych jakie ja mam.
-Bo widzisz pochodzę z klanu Hyuga, a to moje Kekkai Genkai. Nazywa się byakugan.
-Aha. – zamyśliła się. - Chciałabym mieć taki.
-No co ty masz piękne, zielone oczka. Są śliczne i słodkie zupełnie jak ty. - powiedziała dziewczyna w fioletowej sukience i białych włosach. - Napewno będzie ci z nami dobrze, a co do chłopaków to się nie przejmuj porozmawiamy z nimi.
-Witam was wszystkich! - rozległ się głos od drzwi. - Jak pewnie już zauważyliście jesteśmy w pięknej wiosce Konohagakure. Ale wy wszyscy jesteście z różnych wiosek.
        Yuko, kiedy ten pan to mówił, rozejrzała się po zebranych.
„Rzeczywiście!” pomyślała dziewczynka. „Każdy jest z innej wioski. Widzę dziewczynę z Sunagakure, dwóch chłopaków z Kumogakure, chłopaka i dziewczynę z Kirigakure, znowu dziewczynę i chłopaka z Iwagakure, chłopaka z Takigakure, no i ja z Konohagakure. Czyli jest nas dziewięcioro. Po co nas aż tyle?”
-Cel waszego przybycia tutaj zostanie niedługo ujawniony, ale teraz muszę was na chwilę opuścić. Przedstawcie się sobie, a ja zaraz przyjdę.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz