Od
wydarzeń pamiętnej nocy minęło 5 lat. Yuko i Sakura wyrosły.
Zbliżał się sierpień, okres egzaminów
do Akademii Ninja. Test polegał na tym, że 100 dzieci
„wrzuca się” na teren Lasu Śmierci i ostatnie 50 osób zostaje
przyjętych do Akademii. Rodzice wszystkich dzieci zakwalifikowanych
do sprawdzianu umiejętności poganiali dziatwę do nauki. Klan
Haruno miał się czym chwalić. Obie siostry zakwalifikowały się
W czasie, kiedy Mebuki Haruno powtarzała z Sakurą podstawy, Yuko
wyszła do jedynego miejsca, gdzie czuła się swobodnie – do
biblioteki. A w tym okresie miała pretekst żeby tam chodzić.
-A
to ty Yuko. - przywitała ją bibliotekarka. - Ostatnio często tu
przychodzisz.
-Zbliża
się egzamin do Akademii i chciałam trochę poczytać.
-Rozumiem
to. Zajmiesz się sobą sama? Mam jeszcze parę osób i ….
-Spokojnie
dam sobie radę.
Kiedy
tylko bibliotekarka odeszła Yuko poszła do zakazanego działu. Nikt
tam nie przebywał, zresztą jak zawsze. Był to dział o ogoniastych
bestiach. Yuko nikomu tego nie mówiła, ale ogoniaste bestie ją
interesowały odkąd pamięta. Coś ją jednak zaniepokoiło. Ktoś
był w tym dziale, ale kto.
-Kto
tu jest?! - dziewczynka krzyknęła najgłośniej jak potrafiła, a
ponieważ nikt jej nie odpowiedział krzyknęła – Kimkolwiek
jesteś wyjdź z ukrycia i to natychmiast!
To
co wydarzyło się potem trwało tylko parę sekund. Yuko została
uśpiona i przeniesiona do pewnego domu. Obudziła się w holu,
oślepiona światłem pochodzącym z pokoju obok. Nieśmiało weszła
tam.
-O
patrzcie! Obudziła się nasza księżniczka.
-Słodka
jest.
-A
jaka mała, myślałam, że przyprowadzą kogoś takiego jak my. -
rozlegały się zewsząd głosy.
-Nie
jestem taka mała! - wykrzyknęła Yuko.
-Oczywiście,
że nie księżniczko. - odpowiedział jej jakiś chłopak.
-Nie
nazywaj mnie tak.
-A
jaka dzielna. - naśmiewał się z niej dalej inny chłopak.
-Wcale
nie. - zaszlochała dziewczynka – Wcale nie jesteście fajni.
-Uspokójcie
się chłopcy. Nie widzicie, że zaczęła przez was płakać. -
powiedziała wysoka, ładna dziewczyna przytulając Yuko.
W
jej ramionach dziewczynka powoli się uspokoiła. Kiedy przestała
się tulić, spojrzała na twarz tej kobiety.
-Ojej,
ale ty masz piękne, białe oczy. - zachwyciła się Yuko. - Zupełnie
nie podobne do tych jakie ja mam.
-Bo
widzisz pochodzę z klanu Hyuga, a to moje Kekkai Genkai. Nazywa się
byakugan.
-Aha.
– zamyśliła się. - Chciałabym mieć taki.
-No
co ty masz piękne, zielone oczka. Są śliczne i słodkie zupełnie
jak ty. - powiedziała dziewczyna w fioletowej sukience i białych
włosach. - Napewno będzie ci z nami dobrze, a co do chłopaków to
się nie przejmuj porozmawiamy z nimi.
-Witam
was wszystkich! - rozległ się głos od drzwi. - Jak pewnie już
zauważyliście jesteśmy w pięknej wiosce Konohagakure. Ale wy
wszyscy jesteście z różnych wiosek.
Yuko,
kiedy ten pan to mówił, rozejrzała się po zebranych.
„Rzeczywiście!”
pomyślała dziewczynka. „Każdy jest z innej wioski. Widzę
dziewczynę z Sunagakure, dwóch chłopaków z Kumogakure, chłopaka
i dziewczynę z Kirigakure, znowu dziewczynę i chłopaka z
Iwagakure, chłopaka z Takigakure, no i ja z Konohagakure. Czyli jest
nas dziewięcioro. Po co nas aż tyle?”
-Cel
waszego przybycia tutaj zostanie niedługo ujawniony, ale teraz muszę
was na chwilę opuścić. Przedstawcie się sobie, a ja zaraz
przyjdę.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz